Witajcie!
Wspomniałam ostatnio o dyskryminacji kolorów w zwrocie "nie mam zielonego pojęcia". Doszłyśmy do wniosku, że jest to dyskryminacja, podczas naszych spotkań w kręgu DKP (kochane skróty, teraz nikt nie będzie wiedział, co to jest, tylko ja i członkowie DKP). Bo dlaczego pojęcie, które jest jednak czymś wielce abstrakcyjnym i nie do przedstawienia w aspekcie wizualnym jak i w wielu innych, może mieć jakikolwiek kolor? Mówiąc "zielone pojęcie" określamy coś, co nie ma jako takiego znaczenia widzialnego, a więc nie da się podać takich gabarytów jak właśnie kolor, a jednak staramy się go wymusić wciskając tam słowo "zielone". Uf... Chyba się rozpisałam... Nieważne... Główne założenie tego, o czym piszę, to żeby nie określać pojęcia jako tylko zielone, przecież jeżeli już wciskamy mu określenie, to nie musimy iść za tłumem. Przecież pojęcie może być żółte, różowe, niebieskie, bezbarwne, kolorowe! Rozprzestrzeniajmy tolerancję wobec różnych kolorów pojęcia!
Dzisiaj wstawiam dwa "widełka" z muzyką, bo nie trafiłam na albumy, tylko pojedyncze piosenki, a obydwie mi się bardzo spodobały i nie mogłam ich nie wrzucić. :)
A tak poza tym, to szczęśliwego Nowego Roku, wszyscy tak mówią, no to i ja! :)
~~Weronika~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz