środa, 31 grudnia 2014

4

Witajcie!

Nie wiem jak wam, ale mnie takie tytułowanie wpisów przypomina pisanie jakiegoś durnego opowiadania na pierdyliard tematów, ciągnący się przez pierdyliard rozdziałów monotonny swoimi całkiem przewidywalnymi wydarzeniami (najczęściej romansowymi). Eh... Dla mnie trochę żenujące, że dochodzimy do podobnych wniosków widząc archiwum bloga (ten pasek po prawej) i kilka numerków po kolei. A dlaczego ja zaczęłam tak pisać? A tak po prostu. Nie miałam zielonego pojęcia (jawna dyskryminacja kolorów) jak nazwać wpis, który miał tak mało tak dziwnej treści. Wybrałam coś neutralnego - zwyczajny numerek seryjny wpisu. Yay! Tyle historii. Teraz tylko znaleźć jakąś przyzwoitą muzykę do wrzucenia pod koniec wpisu i gotowe. Krótkie pisanie jest fajne. :) Więc czemu przez większość mojej blogowej przeszłości pisałam jakieś wielkie przemyślenia na jakieś opasłe tematy? Było tak nie robić. Teraz już wiem. Człowiek się szybciej wypalił. Ale przynajmniej nauczył pisać. Nevermind.

~~Weronika~~

Jeden z albumów mojego ulubionego zespołu.
Pytanie do fanów (jeżeli takowi się tu znaleźli):
którą "epokę" HU lubicie bardziej: czasy Deuce'a czy Danny'ego?

wtorek, 30 grudnia 2014

3

Witajcie!

Kolejny dzień bez smaku. Znowu "książkowa kamasutra" i spółka. Otworzyłam pudełko czekoladek marki *****, które dostałam jeszcze na urodziny. Zbliża się data przydatności do spożycia, więc nie będziemy tego marnować, prawda? 13 luty niedługo. Trzeba to zjeść. A więc, mój ukochany brzuszku - przywitaj się z dodatkowymi kilogramami. :) Nie będę z tego powodu rozpaczać. Nigdy nie rozpaczałam. Diety dla mnie są niedorzeczne. Te "bo mnie chłopak rzuci jak będę gruba" albo "nikt mnie nie będzie lubił póki nie będę samą skórą i kośćmi jak ta super modelka i w ogóle" są najgorsze. Jak ktoś ma nadwagę, ma z tego powodu problemy (jak mój ojciec na przykład, tylko czemu nie chce się powstrzymać? Sam mówi, że trzeba, a i tak słychać, jak naczynia tylko trzaskają wieczorami) to rozumiem. Dla wyglądu - dla mnie się to nie opłaca. I tak prędzej czy później wrócę do tego samego stanu, z jakiego zawsze startuję. Nevermind.

Zaczęłam testować pisanie na blogu z maila. Ciekawe, jak wyszło?

~~Weronika~~
 
Po krótkiej edycji: wersja z maila ma kilka małych usterek. Nie da się ładnie wyjustować przez moją aktualną pocztę używaną do tego celu. Chyba muszę zobaczyć, jak to będzie działało na innych skrzynkach. Ale i tak niewątpliwym faktem jest, że filmu czy muzyki już się tak ładnie nie doda. Chcecie tą rameczkę, czy może link jest wygodniejszy? Czekam na sugestie.

poniedziałek, 29 grudnia 2014

2

Witajcie!

Nic szczególnego się dzisiaj nie wydarzyło. Zwyczajny dzień. Wolny. Super. Siedziałam, leżałam, zwisałam, wszystkie możliwe pozycje do czytania wykorzystałam. Co jeszcze mogę powiedzieć? Nic. Nie mam o czym pisać. Nic się nie wydarzyło. Kompletnie nic. Siedziałam w pustym domu i myślałam, jak mogę oddać w miarę szybko tą "styrtę pod sufit" do biblioteki. Chciałabym podczas wolnego wgać Linuxa na stary komputer, ale chyba jest za stary. Ma stanowczo zbyt stary procesor.  Teraz myślę nad wymienieniem staruszkowi kilku części, lub nawet kupienia czegoś nowego. Żeby tylko Linux zadziałał, to będę szczęśliwa.

No i jakoś trochę napisałam, jej!

~~Weronika~~

Randomowy album, na jaki się natknęłam buszując po YT

niedziela, 28 grudnia 2014

1

Witajcie!

Tata wczoraj wieczorem się znowu spił. Kawał nieudacznika. Really? Chory? Niezdolny do pracy? O kuli chodzi? Czasowo niepełnosprawny? Oficjalnie - tak. W rzeczywistości - już go nosi. O, nie wybaczę mu tego, że mi zabrał kilka dobrych godzin na sen dzisiaj, oj nie. Ten kac będzie najgorszy ze wszystkich, jakie kiedykolwiek przeżywał. O tak...
Zemsta będzie słodka i głośna. Tylko nie mam zbytnich nadziei, jak długo mi to potrwa. Uszy mi już obumierają od tego huku, jakim go częstuję, a on nic. Tylko chrapie sobie w najlepsze. Jak? JAK? JAK???

No nic, poddaję się, idę coś zjeść i nadal będę nabijać rachunek za prąd. Super. Nie dość, że ojciec trwoni kasę na wódkę, to ja jeszcze trwonię kasę na to, żeby po tej wódce czuł się najgorzej ze wszystkich ludzi na świecie. Super, naprawdę super...
Witajcie w mojej ukochanej, z lekka patologicznej rodzinie!
Czasami serio chcę tego durnia ukatrupić... Ojciec czy nie! Jaki mi przykład daje? Nie wiem, czy kiedykolwiek w moim życiu poczułam, że mam w tym idiocie ojca. Nevermind.

~~Weronika~~


sobota, 27 grudnia 2014

Na (nie)dobry początek

Witajcie!

Chciałabym coś napisać i od razu tego nie porzucić. Czuję, że się tak nie da w moim przypadku. Zmieniałam domenę, adres i inne takie pierdółki już mnóstwo razy. Teraz pewnie będzie to samo. Jak zwykle... Nie zrobię niczego, żeby jakiś czytelnik, który się tu, biedaczyna, przypałęta, został i miał co jakiś czas porządne wpisy. Jak zwykle. Oto i cała ja. Nie mam chyba już nic do napisania. Ciekawe, czy później będę miała... Chyba nie... Najprawdopodobniej...

~~Weronika~~

http://youtu.be/IEfA9GccfWI - kawałek muzyki na rozluźnienie